Czy emo wróciło? A może nigdy nie zniknęło? Może jedynie ukryło się pod kolejnymi nazwami, estetykami i trendami, które nieustannie krążą w internetowym obiegu? Core, core, core. Obieg, obieg, obieg.
Zapraszamy na solową wystawę Alexisa Pugeta „Żniwa smutku”, która przybiera formę emocjonalnego pejzażu zbudowanego z obiektów, wspomnień i kulturowych odniesień. Skrupulatnie zaaranżowana przestrzeń wystawy przywołuje uczucie nostalgii, przerywa linearny czas i łączy niedaleką przeszłość z wcześniejszymi dekadami. To miejsce zawieszone pomiędzy filmem a jego kulisami, wspomnieniem a teraźniejszością, internetową estetyką a materialnym doświadczeniem.
Wystawa przypomina liminalną przestrzeń lub rekwizytornię pozostawioną pomiędzy kolejnymi scenami. Sala kinowa, zdekonstruowane fotele, pozornie przypadkowe przedmioty i ukryte znaki tworzą opowieść, której szczegóły każdy odbiorca może odczytać inaczej. Ten film może być wszystkim: historią romantyczną, opowieścią o dorastaniu, nową falą, wspomnieniem lata albo snem, który trudno sobie przypomnieć po przebudzeniu.
Prace Pugeta funkcjonują jak archiwum indywidualnych i zbiorowych doświadczeń. Artysta czerpie inspiracje z kultury internetowej, found footage, romantyzmu, zjawisk meteorologicznych, nocnych zwierząt oraz mikrospołeczności funkcjonujących online. Fragmenty obrazów, trendów i estetyk przenosi do fizycznej przestrzeni, tworząc precyzyjne instalacje uzupełnione analogowymi obiektami.
„Wszystko jest sequelem sequela sequela. Wszystko jest kopią kopii kopii. Wszystko jest popową piosenką nawiedzoną przez własną przeszłość.”
— Bruno Jacoby, Loops 1.0
W swoich pracach Alexis Puget wielokrotnie powraca do krajobrazu emocjonalnego współczesności. Interesują go stany izolacji, bezsenności, wyczerpania i odrętwienia, które towarzyszą życiu w świecie platform cyfrowych, algorytmów i niekończącego się scrollowania. Jednocześnie nie proponuje jednoznacznych odpowiedzi ani moralizatorskich narracji. Z dystansem, a czasem również humorem, rejestruje rzeczywistość, w której funkcjonujemy.
Jak pisał Geert Lovink, żyjemy w epoce permakryzysu – ciągłego przeciążenia informacjami, obrazami i emocjami. Być może zmęczenie osiągnęło już punkt kulminacyjny, podczas gdy tempo produkcji treści nieustannie przyspiesza. W tym napięciu pomiędzy wyczerpaniem a nadprodukcją obrazów wystawa „Żniwa smutku” staje się próbą zatrzymania się na chwilę i przyjrzenia temu stanowi z bliska.
Znaki są wszędzie dla tych, którzy potrafią je dostrzec.
Zapraszamy do wejścia w przestrzeń melancholii, wspomnień i internetowych duchów współczesności.
Kuratorka: Oriana Radziuk
Koordynacja: Patrycja Hałka
Identyfikacja wizualna: Anna Capek
/Materiał prasowy ogranizatora./
