Debiutancka wystawa Jana Dudka (ur. 2001), w której malarstwo staje się sposobem przyglądania się temu, jak pamiętamy.
Malarstwo w tej praktyce nie opowiada historii, lecz bada doświadczenie. Artysta operuje skrótem i fragmentem potocznych scen. Pracuje na krótkich sekwencjach, świadomie eliminuje rozbudowany kontekst fabularny. Zostawia miejsce na intensywność przeżycia – obraz nie ilustruje wydarzenia: pozwala poczuć i odczytać je na nowo jako część wspólnego doświadczenia. Ale Dudek nie rekonstruuje przeszłości. Jego obrazy przekładają doświadczenia na język malarski. Każda scena pozwala dostrzec konkretne emocje, trudności i triumfy, które choć osobiste, stają się uniwersalne. Formy i gesty malarskie tworzą przestrzeń do refleksji nad tym, co i dlaczego pozostaje w pamięci, kiedy apogeum przeżyć wygasa. Kiedy pojawia się monotonia, rutyna i rozczarowanie.
Zastosowana redukcja formalna – olej na lekko zagruntowanym lnie, eksponowana struktura podłoża, powściągliwy gest malarski – wzmacnia napięcie pomiędzy przeżyciem a jego materialnym śladem, pomiędzy afektem a zapisem. Materiał i gest stają się tu równie ważne jak przedstawiony motyw.
Prace Dudka nie narzucają narracji ani gotowego rozwiązania. Funkcjonują jako rejestry stanów przejścia, umożliwiają odnalezienie wspomnień i znaczeń w scenach, które są nam znane. Twórczość jest tu buntem wobec ulatniających się przeżyć. Artysta sprzeciwia się za nas, utrwala to, z czym sami zdążyliśmy się rozstać, przywracając zachowanym chwilom należną im doniosłość.
Kuratorzy: Cezary Hunkiewicz, Natalia Kowalczyk
Projekt współfinansuje miasto stołeczne Warszawa.
/Materiał prasowy ogranizatora./
