Trudno znaleźć frazę literacką lepiej odpowiadającą temu, co przedstawiła Kinga Burek w obrazach z lat 2025–2026 niż pożyczony z eseju Luce Irigaray tytuł obecnej wystawy. 6 lutego 2025 zmarła mama Kingi — biochemiczka, a od czasu przejścia na rentę — aktywistka społeczna. Cierpiała na chorobę afektywną dwubiegunową, z którą także zmaga się artystka. Śmierć rozerwała głęboką więź łączącą obydwie kobiety.
Burek, rozpamiętując śmierć matki, maluje zawartość paczki z bezsensownymi i tandetnymi przedmiotami, zakupionymi przez rodzicielkę na Temu, które pozwalają za pośrednictwem obiektów jej kompulsywnego zakupoholizmu zinternalizować matkę w sobie „jako żyjącą”. Są to m.in. obieraczka do cytrusów, masażer trzeciego podbródka, spinacz do zasłon, spinka do prześcieradeł, naklejki na paznokcie.
Druga grupa kompozycji przedstawia sceny bezpośrednio związane ze śmiercią i pogrzebem – matkę na marach i w trumnie oraz elementy ubioru, w którym została pochowana – białe jedwabne haori i niebieskie szpilki. Wątek śmierci kontynuowany jest w „czarnych” pejzażach oraz przedstawieniach bliźniaczych z matką, w których temat sobowtóra można interpretować jako psychoanalityczny obraz wypartego lęku przed śmiercią. Główna postać obdarzona została charakterystycznymi szczegółami fizjonomii artystki: świderkowatą burzą włosów i dużymi zębami. Te autoportrety wyglądają, jakby narysowano je kostropatym patykiem. Inaczej, z większą czułością i miękko, jako obrazy Matki, zostały namalowane przedmioty z paczki z Temu.
Twórczość Kingi Burek jest ekstremalnie ekspresyjna, ale zarazem dyskursywna, czerpiąc z różnorodnych źródeł humanistycznej refleksji.
Kuratorka: Dorota Monkiewicz
Kinga Burek obroniła dyplom na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (2021) oraz ukończyła studia magisterskie w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego (2022). Obecnie jest doktorantką na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej (UKEN) w Krakowie.
/Materiał prasowy ogranizatora./
