Mistrz Pangloss, nauczyciel tytułowego bohatera powiastki „Kandyd, czyli optymizm” Woltera, przekonywał swojego podopiecznego, że „wszystko jest najlepsze na najlepszym ze światów”. Wiara w racjonalność i prymat istniejącego porządku prowadzi jednak do przyjęcia pasywnych postaw wobec sytuacji, którym powinniśmy się przeciwstawiać. Wykpiwany przez Woltera naiwny optymizm, choć dziś przybiera inną formę, wciąż nam towarzyszy. Okrucieństwa świata, których Kandyd doświadcza na własnej skórze, wywołują w nim dysonans poznawczy. W dobie społeczeństwa informacyjnego wiadomości o katastrofach, przemocy, ludzkim cierpieniu i wojnach są na wyciągnięcie ręki. W przeciwieństwie do Kandyda nie jesteśmy jednak bezpośrednimi świadkami tych wydarzeń – obserwujemy je na ekranach telefonów, w formie jeszcze bardziej skondensowanej niż ta, którą oferowała powiastka Woltera. Współczesnemu człowiekowi daleko do filozoficznego optymizmu – jego miejsce zajęła „znieczulica medialna”. Mianownik pozostaje jednak wspólny: bierność wobec status quo i konformizm.
Andrew Stys w swoich pracach podejmuje temat spadku wrażliwości na drastyczne wiadomości oraz pasywnej strategii, którą przyjmujemy wobec ich nadmiaru. W jego kolażach elementy nacechowane przemocą, erotyzmem i konsumpcjonizmem zostają zestawione z książkami oraz rycinami pochodzącymi z minionych stuleci. Konfrontując tradycyjne nośniki wiedzy – tekst i ilustrację – ze współczesnymi obrazami i fantazmatami, artysta uwypukla przemiany zachodzące w społeczeństwie.
Sięgając po medium kolażu, Stys odwołuje się do pop-artu – nurtu, którego źródeł należy szukać w konsumpcjonizmie i kulturze medialnej. Odwołanie do amerykańskiego modelu kapitalizmu, charakteryzującego się nadmiarem, zbytkiem i nadpodażą, tworzy analogię do informacyjnego przesytu, któremu współczesny człowiek poddawany jest każdego dnia. Stys traktuje kolaż jako medium wyjęte z komercyjnego obiegu, wybierając – jak sam mówi – „dadę zamiast dolarów”. Demaskuje absurdy i przewinienia współczesnego świata, rzucając nam subtelne, lecz krytyczne zaproszenie do refleksji nad ludzką kondycją moralną.
Aby stworzyć możliwie szeroki portret współczesnego człowieka, Stys sięga po różnorodne tematy: od realiów codzienności i konsumpcji, przez uniwersalne stany ducha towarzyszące człowiekowi od wieków, po kwestie historyczne i polityczne. Pozornie odległe od siebie zagadnienia łączy wspólna refleksja nad tym, w jaki sposób współczesne mechanizmy społeczne i technologiczne wpływają na nasze pragnienia, wybory oraz zdolność reagowania na otaczającą nas rzeczywistość.
W pracach Lenovo to jedyna bezpieczna łódź, która pozwoli Ci przepłynąć rzekę krwi, potu i wyczynów Tygrysa Papierowego oraz Etyczny plastik każdego dnia artysta przygląda się naszym wyborom konsumenckim. Pierwszy kolaż odnosi się do medycyny estetycznej i agresywnych strategii reklamowych branży beauty. Drugi podejmuje temat rywalizacji o dominację technologiczną między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Choć dotyczą pozornie odległych obszarów, obie prace łączy motyw pragnienia posiadania produktów i uczestniczenia w stylu życia, który został nam przedstawiony jako pożądany. Źródeł tego zjawiska Stys doszukuje się w propagandzie – narzędziu wykorzystywanym nie tylko przez totalitarne systemy władzy, lecz również przez ogromne koncerny, w tym firmy technologiczne i kosmetyczne. Reklama i propaganda stają się podobnym mechanizmem: kształtują nasze wyobrażenia o tym, czego potrzebujemy i czego powinniśmy pragnąć.
Trop pożądania prowadzi nas do prac o tematyce erotycznej. Tryptyk Voltaire odsyła bezpośrednio do autora Kandyda, przywołując zarówno klimat epoki, w której żył Wolter, jak i jego poglądy na seksualność. Dwa pierwsze kolaże podejmują temat koncepcji ascezy i wstrzemięźliwości seksualnej. Ostatni, znacznie bardziej rozwiązły w formie i treści, odnosi się do stosunku Woltera do obyczajowości seksualnej. Jako przedstawiciel oświeceniowego naturalizmu uznawał on stosunki płciowe za naturalny element ludzkiej egzystencji.
Zestawienie skrajnie odmiennych postaw wobec seksualności z XVIII wieku okazuje się zaskakująco aktualne. Współczesność przyniosła zarówno przemianę modelu intymnych relacji, jak i zasadniczą zmianę sposobu ich nawiązywania. Media społecznościowe, aplikacje randkowe i pornografia przekształciły nie tylko nasze wyobrażenia o seksualności, lecz także sposoby budowania bliskości i pożądania.
Motyw przemiany człowieka pod wpływem technologii powraca w wielu pracach Stys’a. Kolaż Zauważ to, powiedz o tym…załatwione odnosi się do dewizy brytyjskich linii kolejowych: “See it. Say it. Sorted”. Jej logika opiera się na prostym założeniu: zauważenie problemu i zgłoszenie go prowadzi do rozwiązania potencjalnie niebezpiecznej sytuacji. W rzeczywistości współczesnych mediów społecznościowych mechanizm ten ulega wypaczeniu. Uczestniczymy w obiegu informacji – widzimy, komentujemy i udostępniamy nowiny ze świata. Nie oznacza to jednak podjęcia działania. W świecie nieustannego przepływu wiadomości, katastrofy, konflikty i ludzkie cierpienie docierają do nas w czasie rzeczywistym, a ich nadmiar prowadzi do zobojętnienia odbiorcy. Tragedie – zarówno społeczne, jak i naturalne – stają się kolejnymi obrazami w niekończącym się strumieniu treści.
Choć Stys buduje portret współczesnego człowieka, wychodząc od pojedynczych zjawisk i odległych anegdot, w ich nagromadzeniu ujawnia się szerszy obraz naszej kondycji moralnej. Zbiór pozornie niepowiązanych ze sobą historii okazuje się uważnie zaprojektowanym katalogiem symptomów XXI wieku. Poruszane przez Stys’a kwestie nie są odrębnymi tematami – tworzą system naczyń połączonych, w którym współczesny człowiek jednocześnie uczestniczy i któremu podlega.
Kolaż u Stys’a jest więc czymś więcej niż techniką artystyczną. Staje się metodą opowiadania o rzeczywistości, strategią selekcji aspektów kluczowych dla ludzkości. Fragmenty zaczerpnięte z różnych czasów i porządków kulturowych tworzą nowe znaczenia poprzez zestawienie ich ze sobą. Artysta nie rekonstruuje świata. Zamiast tego, rozkłada go na szczęści, a następnie składa na nowo, pozwalając, by między poszczególnymi elementami pojawiły się napięcia, sprzeczności i analogie.
Kolaże Stys’a są więc próbą dotarcia do sedna współczesnego doświadczenia: do człowieka zanurzonego w nadmiarze obrazów, informacji i pragnień, który jednocześnie coraz słabiej reaguje na ich znaczenie. Jeśli Wolter w Kandydzie stawiał pytanie o możliwość zachowania wiary w racjonalność świata naznaczonego cierpieniem, Stys zastanawia się nad czymś równie aktualnym – Co dzieje się z naszą odpowiedzialnością, kiedy cierpienie staje się jednym z wielu obrazów przewijających się codziennie na ekranie?
/Kurator: Natalia Suska/
/Materiał prasowy ogranizatora./
