Co dziś w Twoim mieście?

Niesione we śnie – Marta Borkowska, Tomasz Zaręba & Tomasz Mreńca

Informacje o wydarzeniu

Data:
Godzina: 19:00
Wstęp: Wstęp wolny
Dodaj do kalendarza

W dniu wernisażu, o godz. 19:00 odbędzie się koncert Tomasza Mreńcy.

Godziny otwarcia: poniedziałek-piątek, godz. 10:00 do 16:00

Feb 18, 2026, 1:16 PM
Tomek, ja jestem, już zamknęłam wszystkie tematy, także mam w głowie przestrzeń na nowe. Daj znać jak Ty widzisz te działania wokół książki, jaki czas to by mogło trwać i może warto dopytać o to miejsce, jakie oni mają terminy. Mi lato się od razu nasuwa przez te opisy przyrody i ogólnie taką temperaturę tych tekstów, ale też jestem otwarta. Rozmawiałam też z Tomkiem Mreńcą on też w to wchodzi więc mamy piękny skład.

Niesione we śnie” wyrasta z dialogu między tekstami Tomasza Zaręby a twórczością Marty Borkowskiej, tworząc przestrzeń wspólnego śnienia (Śnialnię), w której obraz i słowo nieustannie się przenikają. Do tej relacji dołącza Tomasz Mreńca, muzyk i kompozytor, a zarazem wieloletni przyjaciel artystki. Za sprawą wielowarstwowych dźwięków inspirowanych jej pracami, buduje subtelną, pulsującą obecność, prowadzącą widza jeszcze głębiej w stan zawieszenia pomiędzy snem a świadomością. To właśnie ta liminalność, próba uchwycenia stanu przejścia, gdy percepcja staje się chwiejna, a rzeczywistość odsłania swoje drugie dno, ukryte „po drugiej stronie powiek”, stanowi jeden z najistotniejszych wątków wystawy.

W przestrzeni ekspozycji pojawiają się motywy natury: spirale, gniazda, słoma – ślady cykliczności, rozkładu i odradzania. Powraca także figura Babicy (Baubo), greckiej bogini obecnej w tekstach Zaręby, jako echo pierwotnej pamięci i cielesnej mądrości świata, który nie oddziela życia od umierania ani miłości od przemijania. Wspólna praca nad wystawą jest owocem relacji i zaufania, spotkania, które otwiera przestrzeń nie tylko dla sztuki, ale i dla bycia razem.

…kiedy noc jest już zbyt późna, a poranek zbyt jeszcze wczesny; kiedy nocne stworzenia właśnie zasypiają, a poranne śpią jeszcze w kępach traw i chwastów potargane i porozrzucane jak stare zabawki; gdy wszystko ma jedno oko otwarte, drugie zaś zamknięte (znacie ten czas półotwartych powiek?). Czy nie wydaje się wam, że musi to być czas rajski, braterski, okres miłosnego wzdychania, bo przecież zmorzeni sennością leżą obok siebie ludzie i zwierzęta, wrogowie obok przyjaciół?

Dofinansowano ze środków Gminy Wrocław.

/Materiał prasowy ogranizatora./

Lokalizacja