Fotografia bywa próbą ocalenia świata – zanim zdąży się zmienić, rozpłynąć, zniknąć. Jak zauważył Henri Cartier-Bresson, jest zatrzymaniem rzeczywistości w jej najbardziej ulotnym momencie. Susan Sontag widziała w niej świadka czasu, Roland Barthes – świadomy wybór tego, co warte zapamiętania, a Andrzej Zygmuntowicz – pamięć wzroku, która trwa mimo przemijania.
Wystawa „Różne oblicza Rybnika” wyrasta właśnie z takiej potrzeby zatrzymania chwili. To zapis spojrzeń młodych twórców z Zespołu Edukacyjno-Artystycznego „Przygoda”, którzy przez ostatni rok uważnie przyglądali się przestrzeni swojego miasta. Ich fotografie nie są jedynie dokumentacją – są interpretacją, emocją, próbą uchwycenia tego, co często umyka w codziennym pośpiechu.
W kadrach odnajdziemy dobrze znane miejsca: zabytkową Kopalnię Ignacy, miejskie parki, okolice rynku czy tętniący życiem deptak. Jednak dzięki wrażliwości autorów zyskują one nowe znaczenia – stają się opowieścią o świetle, rytmie miasta i relacji człowieka z przestrzenią. Obok pejzażu miejskiego pojawiają się także obrazy życia artystycznego samego Ogniska, uchwycone z bliska, z uważnością i autentycznym zaangażowaniem.
Każde zdjęcie na tej wystawie jest śladem chwili, która już minęła, a jednak wciąż trwa – zatrzymana w obrazie. To zaproszenie do spojrzenia na Rybnik na nowo: wolniej, uważniej, z ciekawością. Bo być może właśnie w tych fragmentach codzienności kryją się historie, które najłatwiej przeoczyć.
Ekspozycja „Różne oblicza Rybnika” to nowe spojrzenie na dobrze znane nam miejsca. Pokazane z perspektywy bardzo młodych oczu, pełnych wrażliwości i ciekawości świata.
/Materiał prasowy ogranizatora./
