Kurator: prof. dr hab. Bartosz Hunger
„Tempus praeteritum” jest łacińskim określeniem czasu przeszłego, interpretowanym przeze mnie w sposób pokrętny, wygodny do wytłumaczenia sensu wielu moich kompozycji rysowanych ołówkiem, składających się z kropek, linii i walorów o zmiennym, różnym natężeniu. Galimatias form i detali kompozycji zapowiada kontynuację i dalszy ciąg narysowanych zdarzeń.
W atmosferze niedomkniętych wizji realizuję wyimaginowaną opowieść o własnym, chaotycznym pejzażu, składającym się ze wszystkiego, co mnie otacza. Zniekształcam więc obraz własnych odkryć i domysłów, świadomie ironizując ze znanych, ukształtowanych i oczywistych faktów, demolując jednocześnie ich ustabilizowane, zwyczajowo przyjęte oddziaływanie.
W szkicach i zapisach rysunkowych korzystam z umiejętności zawodu projektanta. Posługuję się przy tym narzędziami, które powinny porządkować przestrzeń i jej kształty. Jednak nie potrafię opanować zasad geometrycznego oddziaływania na zmysły, które budują nastrój lub klimat spokoju i stagnacji.
Niedopełniony czas przypomina o niedomkniętym oknie lub drzwiach, a także o zmienności odczuć osoby przekraczającej most na rzece lub granicę terytorium.
Jestem przeświadczony o niedoskonałości operacji posiadanych zmysłów, co powinno usprawiedliwiać moją dość swobodną interpretację smaku goryczy lub siły nachalności dźwięków. Jest to jeden z głównych powodów mojej nieporadności i niezdecydowania w sposobach wyboru oddziaływań na reakcje, a zwłaszcza na sposób oceny moich wizji rzeczywistości.
Rysowane przeze mnie ptaki wymykają się poza bariery zamkniętej przestrzeni ludzkich interpretacji odczuć i zachowań — w tym także moich. Ptaki są szczęśliwe, mądre, wesołe lub głośne i kłótliwe. Są to cechy przypisane im przez człowieka w sposób często nieprawdziwy i bezmyślny. Próbuję je pokazać prawdziwie za pomocą ołówkowych kresek, szukając we własnej wyobraźni stosownych sposobów opisania prawdy wraz z wizją autorskich relacji i zrozumienia.
Jestem przekonany o słuszności powrotów do rysunkowych pierwowzorów oraz uzupełniania pierwszych wersji rysunków o aktualizacje ich struktur kompozycyjnych. W ten sposób można wprowadzać nowe wątki wyobraźni, uzupełniające kompozycję detali oraz zmienność nastroju zapisanej ołówkiem sceny. Świadomie uzupełniane elementy wersji początkowej mogą wpływać na zmianę tematu rysunku oraz istotnie ingerować w jego wartość estetyczną.
Mój świat narysowany ołówkiem jest wyobrażony, nasycony znaczeniami i tym wszystkim, co było, co pozostało w głowie, ciele i świadomości. Przedstawia on inną rzeczywistość, którą mogę dowolnie interpretować. W czarno-białej, ołówkowej twórczości podróżuję w ślad za ideami własnej egzystencji — tymi, w które wierzę, oraz tymi, które mi przeszkadzają. Sztuka rysowania odzwierciedla moje skojarzenia sytuacyjne i doświadczenia wynikające ze smutków i radości. Jest precedensem tworzenia nierealnych, półrealnych i realnych warunków egzystencji narysowanych przeze mnie bohaterów i sytuacji.
Twórczość tego rodzaju może dawać ukojenie i być dowcipna, ale także wielowarstwowa w odczuciach. Zatem „dowcip miło jest rozumieć w każdej warstwie” — zarówno ogólnego zdarzenia, jak i własnej opowieści.
/Andrzej Pniewski/
