Artyści/Artists: Mikołaj Sobotka, Paweł Donhöffner Zięba
Kurator/Curator: Arek Dec
Wystawa realizowana jest ze środków Miasta Krakowa.
Wystawa otwarta:
20.03: 16:00–20:00
21–22, 28.03: 13:00–16:00
Inne terminy możliwe po wcześniejszym uzgodnieniu
Męskość nie jest stanem, lecz procesem. Jest relacyjna, afektywna i krucha, podatna na pęknięcia oraz zależna od spojrzenia innych. Wystawa The Bonner From My Heart traktuje ją jako pole napięć między pragnieniem a normą, miłością a władzą, cielesnością a instytucjami. W tej opowieści filtrujemy męskość przez porażkę, wstyd i perwersje.
(…)
Nie ma tu prostych odpowiedzi ani afirmatywnych narracji o „nowej męskości”. Zamiast tego ujawnimy pęknięcia, sprzeczności i afektywne koszty wpisane w sam proces jej wytwarzania. Wystawa pozwala zobaczyć tę grę – wraz z jej rekwizytami, maskami i odpadami – i postawić pytanie, co jeszcze mogłoby się wydarzyć, gdyby…
Dla prezentowanych na wystawie prac Mikołaja Sobotki i Pawła Zięby wstyd stanowi punkt wyjścia. U Zięby odsłanianie pragnienia wydobywa na światło dzienne to, co mieszczański prowincjonalizm woli trzymać w ukryciu. Artysta stawia widza w roli podglądacza casualowych scen intymności i pragnienia. Podniecenie, które większość z nas odczuwa raz, dwa, trzy razy dziennie…, co godzinę, jest jak bestia o żołądku bez dna, któremu składamy ofiary: meme, game, sex – whatever (sufiks porn). Zgoła inaczej podchodzi do tego Sobotka. Jego zblurowane rysunki, widziane przez barokowo-prl-owskie szkło są przysłonięte. Fetysz, zdaje się mówić, musi pozostawać w ukryciu. W refleksach odbijają się obroża, maska, rękawice, skórzany pasek, pompka do powiększania penisa czy zlasowany mózg, którego układ nerwowy zdaje się zaraz eksplodować. Gra w męskość nie jest łatwa; wymaga ciągłego adjustowania, co symbolicznie oddaje prefiks mask w angielskim masculinity.
Wystawa śledzi potrójną trajektorię: drogę seksualności od represji do perwersji oraz drogę perwersyjności od wyobcowania do akceptacji, a tytułowy boner nawiązuje do filmu Love Exposure Sion Sono, w którym bohater Yo reaguje nabrzmiałą erekcją na widok Yoko, dziewczyny, w której się zakochuje. Dla niego to oznaka najszczerszych uczuć, miłości i wyłączności, natomiast mieszczańsko-chrześcijańska moralność, obciążając seksualność poczuciem winy, oblepia jego boner omastą grzeszności. Dla Sobotki i Zięby mieszczański dom stanowi z jednej strony wartościową spuścizną ojców, z drugiej – balast. Zięba dealuje z tym dziedzictwem poprzez gramofon z płytą-rysunkiem jak z okładki punkowego albumu lub umieszczenie swoich rysunków na stylowym powojennym wieszaku all-in-one. O ile papier nadaje się do casualowych scenek pragnienia, malarstwo Zięby niesie szlachetniejszy ładunek, a secesyzujące wnętrza przyjmują tajemnicę filmu noir, pustkę i nostalgie. Narracja wokół świata Zięby splata opowieść o konieczności sprostania roli męskości z doświadczeniem rozpadu. Ciała postaci Zięby są rozpuszczone i rozpadają się falowo. Jeśli mieszczański dom ojca jawi się jako dystopijne fatum, pytanie brzmi: jak pracować z pamięcią i dziedziczeniem struktur władzy?
O ile Zięba pokazuje kameralną perspektywę, Sobotka tka pajęczynę męskości przez mapowanie relacji w sferze publicznej. Te same przedmioty – rękawiczki, maski, pasek – funkcjonują w różnych rytuałach i przestrzeniach, symbolizując elegancję, higienę, ceremonialność, mundur i dyscyplinę wojskową. Maski umożliwiają czasowe zawieszenie ról społecznych; w wojsku i BDSM ulegają fetyszyzacji, wpisując relacje dominacji i podporządkowania w dynamikę ciał czerpiących przyjemność. Pasek, spinający mundur, staje się narzędziem karania i erotycznej gry, nośnikiem przemocy między sferą publiczną, domową i seksualną. Zasłonięta twarz i dystans sprzyjają zawieszeniu etyki i zadawaniu bólu. Sobotka uniwersalizuje symbole, łącząc je z globalnymi strukturami władzy i pokazując ich wpływ na kształtowanie się męskości wśród najbogatszych elit biznesu, polityki i wojska – tej, którą badacze gender studies określają jako hegemoniczną. Nie każdy jednak mężczyzna chce lub ma możliwość wejścia w rolę hegemona1 (Hearn). Mężczyźni spoza układu siły zamieszkują na marginesach tzw. śmietniku. Jak przekonuje Michał Grygierczyk śmietnik okazuje się atrakcyjnym miejscem do życia2. Wśród gruzów i śmieci męska podmiotowość może pozbyć się ciężaru, eksperymentować z tym, czym może się stać jej nowy dom, nomadyczne wysypisko.
Przecięta przez Sobotkę walizka odsłania swoje bebechy. W środku znajduje się rysunek anime z pogranicza estetyk pantsu shot, ecchi i moe. Elegancka forma balansuje między niewinnością a perwersją, stając się idiomem kultury mieszczańskiej. „Nasze społeczeństwo jest nadal społeczeństwem mieszczańskim”3 – pisał Roland Barthes w XX wieku. Choć pojęcie mieszczaństwa (ang. bourgeoisie) wydaje się dziś przestarzałe wobec władzy techno-elit, wciąż odgrywa rolę w edukacji, reprodukując nierówności i utrzymując kapitał kulturowy. Niektórzy pragnęliby wyrzucić dziecko z kąpielą – jak Mandico w Wild Boys, gdy Kapitan, podejmując eksperymentalną terapię zdeprawowanych młodzieńców, wrzuca do morza ich zdegenerowane książki, a dyscyplina i dieta – estrogenowe owoce z tajemniczej wyspy – mają poskramiać naturalną skłonność do przemocy.
The Bonner From My Heart nie oferuje prostych odpowiedzi ani afirmatywnych narracji o „nowej męskości”. Zamiast tego ujawnia pęknięcia, sprzeczności i afektywne koszty wpisane w sam proces jej wytwarzania. Wystawa pozwala zobaczyć tę grę – wraz z jej rekwizytami, maskami i odpadami – i postawić pytanie, co jeszcze mogłoby się wydarzyć, gdyby…
/Materiał prasowy ogranizatora./
